Mieszko Łabuz i Mariusz Ostapowicz specjalnie dla Sportowca

Znów jesteście na szczycie dywizji południowej!

To była tylko kwestia czasu kiedy znów wócimy na fotel lidera. Mieliśmy rozegrany o jeden mecz mniej niż  Steelers, a różnica w małych punktach nie byla przerażająca. Statystyki przemawiały za nami.

Zdobyłeś dwa przyłożenia i pod względem ich ilości jesteś najlepszy w swojej drużynie. Czy ta chlubna statystyka ma dla Ciebie jakieś znaczenie?

W każdej ekipie są ludzie, ktorzy mają konkretne przypisane zadanie. Jedni zdobywają punkty i jest o nich głośno, ale czym by byli bez tych, o których sie nie mówi, których kibice czesto nie doceniaja? Te punkty można spokojnie przypisać naszej linii ofensywnej -numerowi jeden w moim sercu. Chłopcy  robią wszystko żeby uniemożliwić przeciwnikowi zablokowanie biegu. 

Grasz w Tigers od początku. Jak według Ciebie zmieniał się ten zespół przez ostatnie trzy lata?

Można powiedziec, że bardzo dużo. Przede wszystkim dojrzeliśmy do tego by grać w futbol. Nasza ekipa jest niezmienna od praktycznie 2 lat. Wyjątek stanowi parę osób, które dochodzily do nas przez ten czas. Jesteśmy bardziej zgrani, wiemy czego możemy oczekiwać od każdego z Nas, a co jest najważniejsze zaczęliśmy sobie ufać nawzajem.

Czy zwycięstwo nad Steelers cieszy bardziej?

Nie ważne czy  wygram znaczącą ilością punktów, czy różnicą jednego. Cieszę się zawsze tak samo, jak dziecko. Jest to wspaniałe uczucie (śmiech)

Finał PLFA II i powrót do ekstraklasy- to wciąż marzenie czy raczej kwestia czasu?

Kwestia czasu!

 

Mieszko i jego kamera

 

 

 Obrona pierwszego miejsca się nie udała. Co według Ciebie było przyczyną porażki z Tigers.

Niestety się nie udała. Przyczyn było wiele, ale nie będę szukał wymówek, byliśmy tego dnia słabsi i mówi się trudno. Wierzę, że jeszcze spotkamy się w tym roku z Tigers w finale, wtedy pokażemy co mamy najlepsze i wygramy to spotkanie.

Znów zdobyłeś przyłożenie do tego bardzo efektowne. Więcej już się nie dało "wycisnąć"?

Mógłbym mówić, że przeszkadzały mi warunki, murawa itp itd, ale nie o to chodzi. Tigers ustawili świetnie defense pod nasz styl gry. Momentami miałem 3 zawodników wokół siebie w tym jednego anglojęzycznego, który wiedział o co chodzi w tej grze (śmiech). Było ciężko, ale to mnie dużo nauczyło.

Upuszczenie prawie 60% piłek przez korpus skrzydłowych jest wynikiem bardzo słabym. Mokra piłka, dekoncentracja?

Byłem zdruzgotany tym jak kiepsko wychodziło nam odbieranie podań, nigdy nawet na najsłabszym treningu w najgorszych warunkach moi koledzy nie upuszczali tylu piłek. Nie wiem do końca co był tego przyczyną. Może stres?! Wiem,  że musimy to poprawić i poprawimy.

Po tej porażce będziecie musieli rozegrać dodatkowy mecz.

Ja staram się zawsze patrzeć optymistycznie w przyszłość. Kochamy grać w futbol, więc dodatkowy mecz to dla nas wielka frajda. Z  tego co wiem w ćwierćfinale zagramy z 3 drużyną dywizji północnej i jak wygramy to jedziemy na półfinał do 1 drużyny z północy, a potem już finał, w którym na pewno znajdą się Tigers.

Drugi mecz z Tigers zakończony porażką. Czyżby do trzech razy sztuka?

Oby (śmiech) Podobna sytuacja była z drużyną Torped. Przegraliśmy pierwsze spotkanie, które było sparingiem a potem drugie ligowe. W trzecim spotkaniu to my byliśmy górą, bo wyciągnęliśmy wnioski z poprzednich spotkań. Teraz również wiemy co poprawić i na czym szczególnie skupić uwagę na treningach. Ta porażka nas naprawdę dużo nauczyła.

 

Mariusz w sezonie 2008

Zdjęcie Mariusza wykonał Grzegorz Skrzypczak (e-fotosport.pl)