czyli słów kilka o ligowych przygotowaniach Tigers i Steelers

Pierwszy człon tytułu pasuje jedynie do krakowian, drugi natomiast jak ulał  do dwóch tegorocznych beniaminków PLFA I. Oba zespoły świetnie spisywały się na zapleczu ekstraklasy wyraźnie ogrywając rywali, często nieprzyjemnie uświadamiając różnicę klas. Przegrały tylko po jednym meczu co ciekawe właśnie w bezpośrednich pojedynkach. Bilans 1-1 wydaje się zadowalać dwie strony, ale to będzinianie mają więcej powodów do radości i dumy. W rundzie zasadniczej przegrali wyraźnie, ale w wielkim finale zwyciężyli i zgarnęli tytuł sprzed nosa znacznie doświadczonym Tygrysom. W Krakowie i w Będzinie stan napięcia sięga zenitu. Wszyscy czekali na awans i wiążą  spore nadzieje z występami w najwyższej klasie rozgrywkowej. Cele dla beniaminków są proste- przede wszystkim się utrzymać! Czy uda dokonać się czegoś ponadto?

 

Tak to powinno wyglądać

Podejrzewam, że nie ma takiego kibica, który w ostatnim meczu sezonu, wielkim finale decydującym nie tylko o tytule, ale również o awansie do wyższej klasy rozgrywkowej nie chciałby zobaczyć dwóch najsilniejszych zespołów. Taki mecz śmiało można nazwać hitem. Jeżeli dodamy do tego świetne tempo, wspaniałe akcje i dramaturgię to mamy wymarzony ostatni mecz każdych rozgrywek.  Toż to wypisz, wymaluj zeszłoroczny finał PLFA II. Tigers i Steelers swoją postawą, zaangażowaniem i walką sprawili, że poprzeczka dla tegorocznych finalistów drugiej ligi została postawiona bardzo wysoko. 25 października 2009 na długo zapadnie w naszej  pamięci nie tylko ze względu grę, ale również sposób kibicowania. Fani jednego i drugiego zespołu stworzyli świetne widowisko, które warto powielać na każdym futbolowym meczu w naszym kraju. 

Wielkie futbolowe manewry

Po raz trzeci do Krakowa przyjechała ekipa bardzo doświadczonych amerykańskich trenerów, którzy w ciągu obecnego tygodnia mają za zadanie skorygować błędy i niedociągnięcia powstałe w trakcie przygotowań do sezonu 2010. Gdy przyjechali w 2008 roku napotkali grupę średnio zdyscyplinowanych zawodników, na których olbrzymie wrażenie zrobił wręcz wojskowy sposób komunikacji wśród obcokrajowców. Od tego momentu Tygrysy przeszły przeobrażenie i same stały się dobrze naoliwioną maszyną, w której pojawił się koszarowy dryl. Panowie z Bryant Hornets przekazaną wiedzą niewątpliwie przed rokiem przyczynili się do zmiany jakości w grze krakowian. Czy w obecnym sezonie nastąpi równie duży wzrost formy pozwalający nie tylko powalczyć, ale również urwać punkty doświadczonym pierwszoligowcom?

Spokój i transfery

Drugi beniaminek okres ciężkich przygotowań ma już za sobą. W przeciwieństwie do Tigers, Steelers po okresie morderczych treningów postawili na mecze kontrolne, które wypadły dobrze. W pierwszym spotkaniu z Saints na placu gry wystąpili wyłącznie niedoświadczeni gracze. Był to niewątpliwie test przydatności dla zawodników, którzy dołączyli do zespołu po tryoutach. Mecz z Warriors zagrał pierwszy garnitur, który ograł niedawnych przeciwników z dywizji południowej 52:0. Sporą niespodzianką okresu przygotowawczego są transfery. Szeregi Hutników zasilił Damian Kołpak (do niedawna rozgrywający Lowlanders Białystok i Reprezentacji Polski), a także Paweł Cwalina, który porzucił przygodę z gwizdkiem sędziowskim na rzecz trenerskiego playbooka. Cwalina od nadchodzącego sezonu będzie koordynatorem ofensywy. Jestem bardzo ciekawy co wyjdzie z połączenia dwóch młodych szkoleniowców?

[poll id=82]

Ich siła leży w...

Ofensywnie dzieli ich przepaść, w defensywie są podobni bardziej niż im się wydaje. Co jest zatem siłą a co największą słabością beniaminków?

- pomimo, że Tigers przez pierwsze dwa lata występowali na pierwszoligowych boiskach większość zawodników najchętniej by o tym przykrym epizodzie zapomniała. Steelers nawet nie mają się do czego odwołać. Brak doświadczenia będzie z pewnością największą bolączką. Pierwsze ligowe spotkania będą zatem kluczowe ponieważ określą przede wszystkim odporność psychiczną nowych zespołów. Presja jest olbrzymia, meczy niewiele,  każdy przeciwnik będzie chciał wykorzystać błędy obnażone w pierwszym spotkaniu.

+ pomimo braku pierwszoligowego opierzenia Tigers i Steelers nie są zespołami słabymi. Zlekceważenie beniaminków, pozwolenie na rozwinięcie skrzydeł najlepszym zawodnikom, ba całym formacjom może zakończyć się dla "starych" niezłym blamażem. W tym duecie głównie krakowianie mają coś do udowodnienia. Ze względu na wcześniejsze przykre doświadczenia ich grze kibice będą przyglądać się uważniej, krytyczniej.

? kluczem do zwycięstwa będzie zgrany i silny kolektyw. To już nie będzie kroczenie od zwycięstwa do zwycięstwa, miażdżenie przeciwników kilkunastoma przyłożeniami. Zawodników czeka wskoczenie do zupełnie innej wody, mętnej i zdradliwej. Jeżeli w zespole pojawi się rysa - a tak będzie na pewno- to czy trenerzy zdołają ją szybko zasklepić?

+ jeżeli da im się odrobinę swobody, wsparcia będą w stanie zmienić oblicze spotkania. Bardzo dobrych zawodników w obu zespołach nie brakuje. Są obecni zarówno w ofensywie jak i defensywnie. Ich forma była wysoka w drugiej lidze i nic nie stoi na przeszkodzie by błyszczeli na pierwszoligowych boiskach.

- w szeregach beniaminków są jednak również zawodnicy słabi, którzy znacznie odstają poziomem. Dla przeciwników mogą stać się furtą do zwycięstwa, może nawet upokorzenia całej drużyny.

+ frekwencja i atmosfera na spotkaniach obu zespołów była świetna. Gdy jestem w Krakowie lub Będzinie czuję się swobodnie, nieskrępowanie. Wiem, że uczestniczę jedynie w futbolowym święcie dalekim od napięć i niepotrzebnej agresji. W tym sezonie wszyscy zgodnie zapowiadają, że będzie jeszcze lepiej.

? Po jednej i po drugiej stronie duety trenerskie. Hesskew i Rusin współpracowali ze sobą przed rokiem wprowadzając zespół do pierwszej ligi. W tym ich głównym zadaniem jest utrzymać beniaminka w ekstraklasie. W Będzinie również będzie duet (choć Szymon Widera to taki trzeci bliźniak) Banasik- Cwalina. Dla tej dwójki to będzie wielki test, choć znacznie więcej powodów do zdenerwowania ma na pewno Paweł Cwalina. Potyczka tych dwóch duetów będzie równie ekscytująca co poczynania ich zawodników na boiskach PLFA I.

 

Rok temu Lowlanders nie sprostali wyzwaniu i po przegraniu wszystkich spotkań powędrowali do drugiej ligi. Czy Tigers i Steelers podzielą taki los? Kwestia skorzystania z odpowiednich wzorców! Po jednej stronie wspomniani białostoczanie, po drugiej zespół Silesii 2007. Panowie wybór należy do Was!