Wild card po raz pierwszy i oby nie ostatni

Gdy przed rokiem, swój pierwszy sezon, inaugurowała PLFA II zastanawiałem się i podejrzewam, że nie byłem odosobniony, czy ten wielki projekt zda egzamin. Oczywiście nie martwiłem się o determinację osób związanych z PZFA (sędziów, pracowników BP), a raczej decydentów w poszczególnych zespołach. W pierwszej lidze występowały zespoły solidne zarówno na płaszczyźnie sportowej i przede wszystkim organizacyjno-finansowej.  Druga liga była tworem nowym a co za tym idzie zagadkowym. Pojawiało się pytanie- Czy zaliczymy wpadkę chociażby w postaci wycofania się jednego z zespołów (lub kilku) w trakcie sezonu z rozgrywek właśnie ze względu na problemy budżetowe? Czy projekt PLFA II będzie sukcesem na miarę pierwszej ligi? Dzisiaj odpowiedź jest prosta- TAK! Stworzenie zaplecza ekstraklasy było krokiem milowym w promocji futbolu amerykańskiego w Polsce. Podobnie dodanie dwóch spotkań w fazie playoffs począwszy od tego roku.

 

Wydrzeć bilet do Łodzi

W trakcie rundy zasadniczej sporo mówiło się o próbie porównania dywizji południowej i północnej. Analiza statystyk nie była miarodajna a przede wszystkim satysfakcjonująca  i ostateczna. To w końcu tylko liczby. Decydujące będą za to wyniki weekendowych spotkań, w których zmierzą się reprezentanci dwóch grup PLFA II. Zdobyte przyłożenia i w ostatecznym rozrachunku awans do półfinałów pozwolą  na uzyskanie odpowiedzi, która z dywizji była silniejsza. Jako pierwsi na boisko wybiegną zawodnicy Zagłębia Steelers i Warsaw Spartans. Rok temu Hutnicy ograli Spartans 43:13. Czy warszawiaków stać na rewanż?

 

Z porażką na koniec

Przed rokiem oba zespoły pożegnały się z rozgrywkami po rundzie zasadniczej. Zarówno będzinianie jak i warszawiacy zakończyli debiutancki sezon z bilansem 2-4. Końcówkę z pewnością lepiej wspominali zawodnicy Steelers, którzy w wyjazdowym spotkaniu pokonali późniejszych finalistów PLFA II, Torpedy Łódź. W tym roku obie drużyny zaliczyły wpadkę w swoim ostatnim meczu, schodząc z boiska na tarczy. Obie przegrane były bardzo bolesne choć z różnych powodów.

Zagłębie uległo Kraków Tigers, najlepszej drużynie drugiej ligi, i pogrzebało swoje szanse na bezpośredni awans do półfinałów. Będzinianie stracili również impet, który towarzyszył im od początku sezonu a przynajmniej od dramatycznego meczu z Owls. Wywalczone wówczas punkty a przede wszystkim pewność siebie miały być najmocniejszą bronią Hutników w starciu z Tygrysami. Tak się jednak nie stało. Pewność siebie ujawniła się w negatywny sposób- nonszalancją i przesadną wiarą we własne siły i umiejętności. Tigers pewnie wygrywając znów zasiali lęk i zwątpienie. Z drugiej jednak strony kubeł zimnej wody lepiej przyjąć  na rozpalone głowy w rundzie zasadniczej aniżeli w playoffs.

Warsaw Spartans mogli zapewnić sobie pierwsze miejsce w tabeli jednak zawiedli w pojedynku z 1.KFA Fireballs. Przyczyną porażki były z pewnością kontuzje jakich nabawili się warszawianie (wspomnę o Arturze Makarze i Kubie Adamczyku). To oczywiście nie najlepiej wróży przed meczem w Będzinie. Dodatkowo Spartans może osłabić zbliżająca się (ufff nieprzyjemne słowo) sesja poprawkowa, obowiązki na uczelniach i w szkołach. Tegoroczny pojedynek z Torpedami jednak pokazał (tylko Spartanom udało się zwyciężyć z ekipą Leszka Cytawy), że potrafią grać pod presją na obcym boisku.

W sobotę obco czuć się bedą także Hutnicy. 

Start o 13:30 na obiekcie w Sławkowie
 

[poll id=59]

 

 Dwie różne strategie

W swoim pierwszym tegorocznym meczu płocczanie nakreślili strategię na cały sezon. Zaaplikowali radomskim Skałom 71 punktów. Wszystkie przyłożenia były wynikiem akcji biegowych. Nie tylko punkty, ale również większość jardów w tym sezonie została wypracowana dzięki running backom i świetnie wspomagających liniowych.  Nic nie wskazuje  by w niedzielę, po stronie gospodarzy, taktyka miała ulec zmianie. Po drugiej stronie barykady Paweł Kaźmierczak prezentuje inną szkołę, bardziej zbalansowaną. Bliżej mu oczywiście do gry podaniowej a to za sprawą rozgrywającego Myszki i skrzydłowych- Pawlaczka i Szlichty.

Mustangi w tym sezonie nie przegrały żadnego spotkania na własnym obiekcie. Rok temu na trzy mecze tylko raz schodziły na tarczy (porażka z Warsaw Spartans), ale za to pokonały Lowlanders Białystok. Bielawian czeka zatem nie lada wyzwanie. W przypadku Sów trudno znaleźć podobną serię. Gdy prześledzimy obecny sezon zauważymy, że grali w kratkę ,przeplatając zwycięstwa porażkami. Gdy dodamy jeszcze daleki wyjazd kreśli nam się obraz, który nie napawa optymizmem fanów z Bielawy.

Start o 14:30 na obiekcie Stoczniowca

[poll id=60]