czyli ostatnie tchnienie PLFA 2009

Czwarty sezon Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego dobiegł końca wraz z ostatnim gwizdkiem w meczu Devils Wrocław - Torpedy Łódź. W ostatni weekend PLFA 2009 swoje mecze rozegrały drużyny, które nie wykorzystały swojej szansy (Tigers), które popadły w niewytłumaczalny marazm (Devils), które nie sprostały wyzwaniu (Lowlanders), czy wreszcie znów zawiodły w końcówce (Torpedy).

 

Czy Tygrysia łapa zacznie drapać najlepszych?!

Na twarzach zawodników Tigers w sobotę popołudniu pojawiła się nieskrępowana radość, szczęście w pełni zresztą zasłużone, ale... gdzieś tam podświadomie nadal tkwiła myśl, wspomnienie tego co wydarzyło się przed dwoma tygodniami. Kibice wraz z ostatnim gwizdkiem odetchnęli z ulgą. Ich pupile zmierzyli się z zespołem tajemniczym, nieznanym, a przez to nieobliczalnym. Same porażki poniesione w rozgrywkach PLFA I nie skazywały Lowlanders na porażkę. Tygrysy jak nikt inny doskonale to wiedzieli. Białostocczanie otrzymywali solidne lekcje futbolu przez cały obecny rok, krakowianie przez dwa. Barażowe spotkanie miało nie tylko wyłonić szczęśliwca, który za rok zagra wśród najlepszych. Miało odpowiedzieć na pytanie czy pomiędzy dwoma szczeblami rozgrywek jest przepaść? Odpowiedź jaką uzyskaliśmy jest niejednoznacza i by była satysfakcjonująca będziemy musieli poczekać kolejny rok.

Dla Tigers wygrana oznacza...

Napisanie o awansie do pierwszej ligi wydaje się najbardziej naturalne. Wszak o taką stawkę w sobotę zmierzyli się Tigers z Lowlanders. Dla krakowian to  jednak coś więcej. Osoby związane z Tygrysami często powtarzają hasło "Pierwsza w małopolsce drużyna futbolu amerykańskiego". Dla tego środowiska nie jest to jedynie slogan, marketingowy języczek u wagi. Dla ludzi, którzy w 2006 roku stworzyli zalążki futbolowego szaleństwa w Krakowie to zobowiązanie! Przejawia się ono perfekcyjnym przygotowaniem organizacyjnym, świetną atmosferą na trybunach, krzewieniem dobrych wzorców, akcjami promującymi tę dyscyplinę wśród krakowian. Lista zasług jest spora. Nie chciałbym napisać, że awans do pierwszej ligi Tigers się należał. Wygrywa lepszy i to krakowianie również udowodnili. Chcę jednak napisać, że aspekt sportowy choć ważny nie jest jedyny. Lowlanders trochę brakowało tej drugiej otoczki. Jak potoczą się losy drużyny Michała Truszkowskiego pokaże czas. Jednego jestem pewien- etap lekceważenia, byle jakości, tumiwisizmu czy najzwyklejszego lenistwa w Krakowie się bezpowrotnie zakończył.

Dla Lowlanders porażka oznacza...

Koniec pewnej podróży, a raczej jednego z jej etapów. Gdy przed sezonem starałem się ustalić bilans napisałem, że Lowlanders stać na jedną wygraną. Niestety dla białostoczan, w 8 meczach ani razu nie udało się zejść z tarczą. Mariaż z PLFA I okazał się bolesny, ale stanowił niezły poligon doświadczalny. Bardziej bolesnym wydaje się wynik spotkania barażowego z Tigers. Nie tylko pogrzebał szanse na trwanie "małżeństwa", ale przede wszystkim określił  miejsce Lowlanders- w drugiej lidze. Jestem strasznie ciekaw jak wypadłaby konfrontacja tych dwóch zespołów przed rokiem!

Przyszłość widziana przez mgłę!

Czy Lowlanders przejdą przez drugą ligę z siłą drogowego walca? a ogólnie czy przetrwają spadek do zaplecza ekstraklasy? Czy Tigers odniosą wreszcie zwycięstwo nad "starym" pierwszoligowcem? Czy po jednorocznej przygodzie, z zerowym dorobkiem powrócą na boiska drugiej ligi? Dzisiaj na żadne z tych pytań nie uzyskamy odpowiedzi. Oba zespoły czeka spora zmiania, a co za tym idzie inny sposób myślenia, przygotowań, podejścia do starej-nowej futbolowej rzeczywistości. Zarówno PLFA I jak i II dwanaście miesięcy znacznie się zmieniły. Kto lepiej odrobi zadanie domowe przekonamy się dokładnie za rok. Zegar zatem tyka!

 

Znowu zawiedli!

Tytuł nie odnosi się jedynie do zespołu, który w niedzielę poniósł porażkę. Odnosi się do obu drużyn, które zakończyły tegoroczną edycję Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego. Po ubiegłorocznych wynikach, kibice zespołów z Wrocławia i Łodzi spodziewali się nie lada fajerwerków. Wzmocnienia, poczynione szczególnie w stolicy Dolnego Śląska, pozwalały mieć nadzieję, że zespół Artura Guzika wreszcie dopnie swego i wyjdzie z cienia kolegów "zza miedzy". Niestety po raz kolejny okazało się, że nadzieją jest matką... W Łodzi sytuacja była bardzo podobna i podobnie jak w przypadku Diabłów również czuje się niedosyt.

Wygrana dla Devils oznacza...

Zacznę może od końca- nowy trener, ba cały sztab, występy w europejskich pucharach, rozgrywanie spotkań na najlepszym obiekcie w Polsce, zapowiedzi przełomu- tak mniej więcej wyglądał okres tuż przed startem rozgrywek. Z tygodnia na tydzień, kibice Devils mieli coraz mniej powodów do zadowolenia. Ich pupile zawodzili niemal na każdym kroku. Porażki w EFAF CC można jeszcze usprawiedliwić, ale na rodzimym podwórku już nie. Diabły ratuje rewelacyjna końcówka, rozbudzone na nowo nadzieje, że " z tego ciasta uda się jeszcze upiec chleb". Pytanie jakie można zadać organizacji Devils jest następujące- Czy na pewno o to chodziło by zamykać sezon? meczem barażowym, a nie finałem PLFA I ?!

Przegrana dla Torped oznacza...

Oglądając łodzian w spotkaniach drugiej rundy rozgrywek miałem wrażenie, że awans nie jest celem pierwszorzędnym. Dość szczęśliwie udało się otrzymać bilet do półfinału, w którym Torpedy zawiodły. Przed rokiem kontuzje kluczowych graczy spowodowały, że w Białymstoku ówczesna rewelacja rozgrywek przyjechała w mocno okrojonym składzie. W spotkaniu ze Steelers, a także Devils było podobnie. Broń Boże nie jestem zwolennikiem spiskowej teorii dziejów, ale za dużo tych kontuzji kluczowych zawodników w kluczowych meczach. Abstrahując od tego bardzo żałuję, że w pierwszej lidze zabraknie Cytawy, Sowińskiego i Waszczyka. Może to mocne nadużycie, ale w chwili opuszczenia naszego kraju przez duet Vorhies-Johnson, brakuje nam zawodników tego pokroju. A może w ich miejsce wskoczą Krzelowski-Ostapowicz?!

 

Dziękuję serdecznie za te wszystkie miesiące, tygodnie, dni ! Mam nadzieję, że moje teksty nie sprawiły, że komuś odechciało się gry w ten piękny sport!

To nie jest pożegnanie, a raczej cytując klasykę 'początek pięknej przyjaźni"- w najbliższym czasie pojawi się podsumowanie, wywiady i inne dziwne rzeczy. Czytajcie Sportowca! i na litość Boską komentujcie:P
Joe-Montana