czyli 10 powodów takiego stanu rzeczy

Ubiegłoroczna dominacja The Crew sprawiła, że przynajmniej pierwsza część sezonu stała się szalenie przewidywalna. Wysokie zwycięstwa z efektownymi podaniami rzecz jasna cieszyły, ale jak to bywa z wymagającą publicznością szybko się znudziły. Nie była to rzecz jasna wina wrocławian, których budżet pozwalał na znaczne zagraniczne wzmocnienia. W tym roku, by przeciwdziałać takiej sytuacji uchwalono specjalne przepisy. Zmiana prawa nie jest jedyną, która sprawi, że tegoroczne rozgrywki będą najciekawszymi w historii.

 

1. Mając mniej zróbmy więcej

Zmiana nie jedyna, ale bodajże wywołująca największe kontrowersje. Zmniejszenie ilości obcokrajowców na placu gry (często mylona z liczbą w składzie) ma w zamyśle pomysłodawców sprawić, że na futbolowym oceanie nie pojawi się galeon zdolny zatopić wszystkie pozostałe slupy. Twórcy zapisu, a była ich druzgocąca większość, bynajmniej nie chcieli hamować rozwoju drużyn(y), a chcieli jedynie sprawić, by liga się nie rozjechała. Naturalnym jest, że część zespołów posiada lepsze zaplecze finansowe, ale działając w ramach jednego organizmu trzeba czasami się dostosować do reszty. Lepsi obcokrajowcy w naszej lidze to już nie jest fanaberia jednostek, ale powoli standard, na który stać coraz więcej zespołów. Uporządkowanie tego poletka powinno sprawić, że spotkania będą wyrównane przez to ciekawsze dla kibiców.

2. Krócej, mocniej, szybciej, lepiej

Jeżeli pierwszy punkt wzbudził sporo kontrowersji przed sezonem to drugi może (ale nie musi) tuż po jego zakończeniu. Już przed rokiem na spotkaniu prezesów pierwszoligowych drużyn głośno wspominano o skróceniu rozgrywek. Znacznie łatwiej skupić na sobie uwagę kibiców i mediów, a co za tym idzie potencjalnych sponsorów w trakcie 4-5 miesięcy trwania rozgrywek. Nowatorski i rewolucyjny pomysł wówczas nie zyskał aprobaty jednak w tym roku spotkał się z uznaniem większości. Pierwsza liga rozpocznie rozgrywki w marcu a zakończy w lipcu. Wielki finał zostanie rozegrany  w piękny, ciepły dzień a nie jak do tej pory w szare i zimne październikowe popołudnie. Oprócz kwestii marketingowych ważnym argumentem było zdrowie zawodników. Krótszy sezon sprawia, że okres przygotowawczy jest dłuższy i można go lepiej wykorzystać w przygotowaniach do rozgrywek. Daje również kontuzjowanym zawodnikom czas na regenerację (choć przerwa wakacyjna również temu służyła przynajmniej do zaleczenia drobnych urazów).  Czy  zespoły przygotowały się odpowiednio do nowych wymagań jakie stawia krótszy sezon? Czy zbudowały wystarczająco silny i równy skład, który będzie w stanie poradzić sobie z kontuzjami, które przecież w tym sporcie są powszechne? Odpowiedzi na te pytania i szereg innych poznamy 17 lipca. Ten wielki test, zmianę o rewolucyjnym wręcz charakterze będę obserwował równie wnikliwie co walkę na boisku.

3. Pan Komisarz melduje wykonanie zadania

Nie jest tak, że do tego sezonu nie istniał, że był duchem lub zjawą, którą ktoś gdzieś widział albo przynajmniej tak mu się zdawało. Komisarz PLFA to stanowisko, które funkcjonuje w naszym światku od trzech sezonów.. Od początku sprawuje  tę funkcję jeden człowiek- Jędrzej Stęszewski, jeden z założycieli i były rozgrywający Warsaw Eagles. Wykonywał powierzone zadania z pasją i oddaniem poświęcając swój wolny czas na rzecz rozwoju naszego środowiska. W tym roku będzie podobnie z jedną, wielką różnicą- za swoją pracę będzie pobierał pensję. Co to zmieni? W zachowaniu Jędrzeja niewiele. Zawsze mu zależało, a otrzymanie pensji jest naturalną formą gratyfikacji za dotychczasowe działania. Zmieni natomiast wiele pod koniec sezonu gdy przyjdzie czas rozliczeń za realizowanie planów, a raczej ich brak. Etat, na którym jest Jędrzej Stęszewski może stać się łakomym kąskiem dla tych, którzy po sezonie będą mieli cudowne recepty na pozyskanie sponsorów (których nie udało się pozyskać w tym sezonie), zdobycie większej przychylności mediów (niewielka ilość informacji w ogólnopolskich mediach) itd.   Panu Komisarzowi zatem życzymy wykonanie planu- to sprawi, że wilk będzie syty i owca cała!

4. Sporo do ugrania jeszcze więcej do przegrania

Przed rokiem swoimi transferami zadziwili wszystkich. W tym sezonie postanowili pójść za ciosem i ściągnęli kolejnego zawodnika, który może się pochwalić krótkim epizodem w NFL. Czy amerykańsko-hiszpański zaciąg dotrwa do końca rozgrywek, czy po drodze nie skłóci trzonu zespołu? The Crew dzięki pomocy Lowella Husseya wyraźnie organizacyjnie odskoczyło pozostałym. Domowe spotkania organizowane są z olbrzymim, jak na nasze warunki, rozmachem. Dzięki zaangażowaniu zawodników powstał projekt rozwoju futbolu flagowego w dolnośląskich szkołach (równolegle realizowany jest we Wrocławiu i Bielawie, a docelowo w większości miast). Załoga wzięła na swoje barki olbrzymi ciężar. Czy zdoła go udźwignąć?

[poll id=83]

5. Sezon ostatniej szansy?

Jest sporo zawodników, ba kilka zespołów, dla których obecny sezon może być kluczowy. Nie mam na myśli jedynie upływającego czasu, ale również cierpliwość sponsorów, kibiców czy wreszcie samych graczy. Nie przesadzam rzecz jasna z czarnowidztwem. Zespoły się nie rozpadną, gracze nie znikną co najwyżej przejdą do konkurencji. Coś się jednak  zmieni. Akcenty zostaną wyraźnie poprzesuwane. W miejsce starego, kiedyś dobrego przyjdzie nowe zapewne nie gorsze. Kto kwalifikuje się do  tej grupy, która z drużyn będzie czuła nóż na gardle? Niech każdy dokładnie przeanalizuje sytuację wokół siebie i  w duchu odpowie na tak postawione pytanie.

6. Jeżeli nie oni to kto?

Bezapelacyjnie do pierwszej ligi awansowały dwie najlepsze drużyny. Tigers i Steelers przez cały sezon prezentowały równy i przede wszystkim wysoki poziom. Swoim rywalom nie pozwalały na zbyt wiele i z rewelacyjnymi statystykami zakończyły rozgrywki. Oczywiście osiągane na zapleczu rezultaty nie będą miały żadnego znaczenia w PLFA I. Licznik się wyzerował i czas zacząć nową przygodę. Przed rokiem Lowlanders zawiedli nie wygrywając żadnego meczu, prezentując poziom niższy od oczekiwanego. A je mieli nie tylko sympatycy białostockiej drużyny, ale również całe nasze środowisko. Pierwszy awans z drugiej ligi miał pokazać w jakiej formie są zespoły i czy mogą konkurować z ekstraklasą. Niestety ten pierwszy sprawdzian wypadł bardzo słabo. Jak będzie w tym roku? Jeżeli podobnie to lista zmienników w drugiej lidze powoli jest na wyczerpaniu (Bielawa, Torpedy, znowu Lowlanders?). Występy Tigers i Steelers będą wielkim testem na to czy przypadkiem pomiędzy pierwszą i drugą ligą nie powstała przepaść, bo to że jest różnica poziomów wiedzą wszyscy.

7. Wszystko w rozsądnej cenie

W PLFA I zmieniło się wiele, w drugiej lidze nie wystąpi żaden nowy zespół. Wychodzi na remis. Z roku na rok staramy się dokładać nową cegiełkę do naszego małego domku. Część zespołów jest prowadzona w sposób, który śmiało można nazwać profesjonalnym. Organizacji pracy, obowiązków nie powstydziłby się nie jeden klub z wieloletnią tradycją w innych dyscyplinach. Wiemy jednak, że nie wszędzie jest tak kolorowo. Są w naszym środowisku zespoły, które do promocji, podnoszenia jakości otoczki na trybunach nie przywiązują żadnej wagi. Maruderów trzeba pogonić karami bądź zachętami. Przepisy ligowe mówią wyraźnie o bezpieczeństwie zawodników gdy idzie o wybór stadionów. Warto również zastanowić się nad komfortem kibiców. Wiem, że przy wyborze obiektów ważny jest aspekt ekonomiczny, a także (może przede wszystkim) przychylność odpowiednich władz. Jednak nadszedł już czas, by również zadowolenie fanów było brane pod uwagę. Wprowadzenie biletów rok temu przez Eagles czy w tym sezonie przez The Crew wcale nie musi spowodować efektu pustych trybun. Wprost przeciwnie dobrze "sprzedana" informacja o konieczności wprowadzenia wejściówek może podnieść rangę spotkań.

 8. Inwestujmy w młodzież

Mija powolutku czwarty rok od powstania Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego. W tym czasie udało się osiągnąć wiele, ale jeden problem wciąż jest nierozwiązany- brak kompleksowego programu szkolenia młodzieży. Nie trzeba wielkiego specjalisty, by uzmysłowić sobie jak ważne jest kształcenie przyszłych zmienników obecnych graczy futbolu amerykańskiego. Futbol flagowy już zagościł w kilku polskich miastach (Warszawa, Łódź, Będzin, Białystok, Wrocław). W Krakowie Tygrysy "wchłonęły" do drużyny juniorskiej prawie większość graczy FF. Czerwone Byki również stawiają na młodzież organizując treningi dla chłopców w wieku 14-17 lat.  Są to jednak małe plamy na futbolowej mapie Polski. Czekam niecierpliwie na pierwszy mecz drużyn juniorskich. Mam nadzieję, że nastąpi to właśnie w tym sezonie i staną się one kamieniem milowym w rozwoju futbolu wśród najmłodszych.

9. Futbolowa Kadra czeka

W poprzednim sezonie naszą Reprezentację potraktowano po macoszemu. Chwała oczywiście wszystkim tym, którzy przyczynili się do meczu z Anglikami. Apetyty były jednak znacznie większe, szczególnie, że w 2008 roku zawitała u nas najsilniejsza drużyna Europy. Oprócz samego meczu, możliwości założenia koszulki z Orłem na piersi, wysłuchania hymnu, młodzi futboliści mieli szansę wspólnych treningów. Podnoszenie umiejętności poprzez zajęcia z najlepszymi zawodnikami z kraju, trenerami, którzy odnoszą sukcesy w PLFA było największą wartością dodaną. Jednym z argumentów za wprowadzeniem krótszego terminarza rozgrywek była właśnie kadra. Po wakacjach będzie czas na zorganizowanie tryoutów z prawdziwego zdarzenia, obozów, które scementują kadrę i wreszcie czas na rozegranie meczu. Cóż trzeba cierpliwie czekać i wierzyć, że te piękne założenia uda się zrealizować.

10. Jesteście solą tej ziemi

Występują niemal w każdym zakątku Polski. Stanowią bardzo liczne grupy, skupiające zarówno dzieci jak i osoby dorosłe. Są to przyjaciele, rodziny zawodników bądź coraz częściej postronne osoby, którym spodobał się sport i otoczka wokół niego. Do wsparcia swoich pupili używają gwizdków, trąbek, bębnów, megafonów, flag, środków pirotechnicznych, kolorowych peruk, pięknych banerów. Wymalowane w klubowe herby twarze da się zauważyć niemal na każdym futbolowym obiekcie. Wymyślają co mecz nowy sposób ekspresji swoich emocji, miłości do drużyny, z którą związali się na dobre i na złe. Bez WAS byłoby szaro!