Kulturystyka, czy Bodybuilding?

 

Media pełne są historii o szaleństwach sterydowych, tj. popełnionych pod ich wpływem zabójstw, napadów, rabunków. Niestety, w zbyt wielu przypadkach winni są kulturyści, którzy „oszaleli” od nadmiernych dawek nielegalnych środków (np.: sprawa Craiga Titusa, Bertila Foxa, lub znany polski strongman Grzegorz „Kruszyna„ Szymański) branych po to, by wygrać jakiś puchar w kolejnych zawodach.

 
Musimy powrócić do wspaniałych czasów sprzed roku 1950 PWS (przed wynalezieniem sterydów), kiedy to kulturystyka polegała na: budowaniu zdrowia, sprawności, wyglądu i była synonimem słów - kultura fizyczna.
Do uprawiania kulturystyki, największych mistrzów tego sportu, nawet takich jak sam Arnold skłaniały sylwetki championów z lat 40-tych i 50-tych: Steve’a Reeves’a, Johna Grimeka czy Rega Parka.
Także dzisiaj te same osoby są wzorami klasycznej budowy ciała. Czy potrafilibyście pokazać mi kogokolwiek, kto w głębi serca nie chciałby mieć ciała tak samo zbudowanego, jak Steve Reeves?
 
Steve_Reeves2.jpg
 
Dla przeciętnych ludzi i większości kibiców tej pięknej dyscypliny sportu liczą się lepszy wygląd, przy proporcjonalnie rozwiniętej masie mięśniowej, więcej sprawności i miej tłuszczu - zdrowa sylwetka typu fitness (zrozumieli to nawet tacy polscy mistrzowie jak: kulturysta Dariusz Brzeziński i kulturysta - strongman Piotr Szymiec, którzy niedawno przeszli metamorfozę z zwalistej sylwetki, na lżejszą typu fitness).
 
Mieszanka ostatnich artykułów z magazynów kulturystycznych próbuje przekonać Cię, że największymi kulturystami są ci, którzy mają olbrzymią budowę. Autorzy tych wypocin powielają pewien stereotyp myślenia zakładający, że kiedy widzisz Mr.Olimpia lub MS.Olimpia, powinieneś pomyśleć: „Tak samo powinienem wyglądać!”. Oczywiste jest, że jedynymi ludźmi podziwiającymi pokraczne postacie, które zdominowały nowoczesną kulturystykę (chociaż uważam, że słowo kulturystyka jest tutaj nie na miejscu. Obecnie z słowem kulturystyka to nie ma nic wspólnego, już bardziej odpowiada angielskojęzyczna nazwa - bodybuilding) są ludzie wierzący, że więcej znaczy lepiej.
 
Jeśli chcemy by kulturystyka stała się sportem numer jeden na świecie i weszła do kręgu dyscyplin olimpijskich, to powinniśmy zwiększyć promocję korzyści dla zdrowia i sprawności, jakie niesie ze sobą jej uprawianie.
Image kulturystyki osiągnie w oczach opinii publicznej poziom sprzed lat dopiero wtedy, kiedy naturalni kulturyści o wyglądzie, jaki prezentował Steve Reeves, zaczną wygrywać prestiżowe zawody. Dopiero wtedy będzie można realnie rozważyć włączenie kulturystyki do grona sportów olimpijskich. Tacy kulturyści, są bardziej „realni” dla zwykłych ludzi, którzy mogą się z takimi mistrzami utożsamiać i dążyć do takiej muskulatury. Sylwetki obecnych mistrzów, są zupełnie nie realne dla zwykłych zjadaczy chleba, są jak z kosmosu. Niestety ze szlachetnym słowem KULTURYSTYKA , obecnie możemy tylko, utożsamiać zawodników kulturystyki klasycznej. Kulturystyka ekstremalna, to już i tylko  - BODYBUILDING.
 
DOPÓKI WALCZYSZ, JESTEŚ ZWYCIĘZCĄ!
Niech będzie z Wami siła i honor!