Północ vs Południe one more time, Sowy znów w Krakowie

Nie minęły trzy dni od emocji związanych z półfinałami PLFA I a trzeba powoli zacząć przygotowania do półfinałów zaplecza ekstraklasy. Spotkania w Łodzi i Krakowie zapowiadają się równie emocjonująco co rozegrane we Wrocławiu i Katowicach. Kto wyjdzie z nich zwycięsko i zagra w wielkim finale o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. To pytanie za naprawdę duże pieniądze. Postarajmy się jednak znaleźć faworytów.

 

Spadkowicz i pretendent

Na początku tegorocznej edycji PLFA II zastanawiałem się jak będzie wyglądała gra krakowian. Pierwszy spadkowicz w historii Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego w ciągu dwóch lat gry w pierwszej lidze nie wygrał żadnego spotkania. Nie oznacza to wcale, że grał bardzo źle. Brakowało przede wszystkim ofensywy. Niemoc tej formacji przekładała się na słabe wyniki całego zespołu. Mecz z Kozłami pokazał, że walkę o pozostanie wśród najlepszych Tigers przegrali minimalnie (pamiętna I historyczna dogrywka). Zapewne to co napiszęwyda się niezrozumiałe, ale w szeregach Tygrysów dało się słyszeć opinie, że spadek nie jest taki zły. Grając nadal w rozgrywkach uda się wreszcie zbudować niemal od podstaw formację ofensywną i poprawić błędy w defensywie i special team. Sowy przed rokiem, z dwoma zwycięstwami na koncie otarły się o drugą fazę sezonu. W tym pewnie awansowały do playoffs i dzięki wyjazdowemu zwycięstwu z Mustangami zapewniły sobie miejsce w półfinale.

Owls w Krakowie już wygrali

23 maja, po stojącym na dobrym poziomie spotkaniu, Tigers w Bielawie pokonali Sowy. Abstrahując od wyniku mecz był wyrównany a krakowianie momentami grali słabiej od rywala. Sowy po tym meczy z pewnością zapamiętały "twardość" w grze prezentowaną przez byłych pierwszoligowców. Do stolicy małopolski, bielawianie przyjadą nie tylko z tym wspomnieniem. W pierwszym tygodniu rozgrywek zwyciężyli w Krakowie... Rycerzy. To spotkanie było początkiem czarnej serii Knights natomiast dla Owls prawdziwym energetycznym kopniakiem. Zespół prowadzony przez Myszkę wygrał mecz rzutem na taśmę Pawlaczka. Powiecie- Pierwsza Sowa wiosny nie czyni! Możliwe, ale goście już raz spłatali figla w grodzie Kraka.

Zagrać swoje

Przed rokiem można by napisać elaborat, teraz trudno się do czegoś przyczepić- używając konstruktywnej krytyki rzecz jasna. Komplet zwycięstw po rundzie zasadniczej, 317 zdobytych punktów, piękne i zdecydowane zwycięstwo nad najtrudniejszym rywalem w walce o bezpośredni awans do półfinałów- te i jeszcze kilka innych faktów powinny wystarczyć by stwierdzić, że Tigers to drużyna silna, kompletna, murowany faworyt. Jeżeli Tigers postawią na akcje, które w całym sezonie przyniosły im sukces- mocne biegi przez środek Ginalskiego, Rozpędzika i Rechula; biegi na zewnątrz bardzo szybkiego Łabuza to Owls mogą mieć duży problem w najbliższą niedzielę. Mecz z Lions wcale nie pokazał słabości Tigers. Zgadza się- rywal zdobył dużo punktów, akcje ofensywne nie wychodziły najlepiej. Warto jednak zadać pytanie- Jakie konkretnie? Nie udawały się nowe warianty wprowadzone do playbooka w trakcie sezonu. Przećwiczono jednak podania w czerwonej strefie a konkretnie 10 jardów przed endzone. Przyłożenia TE Bartka Wójcickiego to potwierdzają. Zasłona dymna przed półfinałami czy faktycznie zmęczenie materiału? Stawiam na to pierwsze.

Start o 13 na obiekcie Juvenii

[poll id=61]

 

Miał być Wild Card wyszedł półfinał

Gospodarze sobotniego meczu drżeli do ostatniego tygodnia rozgrywek. Ich bezpośredni awans do półfinałów PLFA II zależał od postawy Spartans i Mustangs. Oba zespoły przegrały swoje ostatnie mecze w rundzie zasadniczej i poległy w meczach Wild Card. Dość nieoczekiwanie i szczęśliwie Torpedy weszły z pierwszego miejsca dywizji północnej do półfinału i już za trzy dni podejmą zespół z którym chcieli się spotkać w fazie dzikich kart. Zaglębie Steelers, bo o nich mowa, zwyciężyli po pasjonującym boju Spartans i awansowali do kolejnej części sezonu. Drugi z rzędu mecz w fazie playoffs będzie znów sporym wyzwaniem. Przed rokiem na wyjeździe Hutnicy z łatwością ograli Torpedy. Wówczas nie dało to awansu. Tym razem wraz z końcowym gwizdkiem i wyższą od rywala zdobyczą punktową Steelers wejdą do upragnionego finału.

Krzelowski kontra Cytawa

Trudno w naszej rodzimej lidze szukać spotkań, w których oczy większości kibiców w trakcie trwania futbolowego święta będą glownie zwrócone na rozgrywających. W sobotę spotkają się dwaj panowie, którzy w swoich drużynach stanowią o sile, ich indywidualne zagrania potrafią odwrócić losy niejednego meczu ... ich nieobecność również. Przekonały się o tym glównie Torpedy. Przed rokiem w finale z Lowlanders nie wystąpił Cytawa i Torpedy po jednostronnym meczu przegrały  białostoczanami walkę o pierwszą ligę. Steelers przed dwoma tygodniami przekonali się jak ważny jest backup w sytuacji kontuzji Krzelowskiego. W sobotę na boisko wybiegną obaj zawodnicy i jestem szalenie ciekawy, który z nich zejdzie po końcowym gwizdku z podniesioną głową. Narazie jest 1:1  (2:1 dla Krzelowskiego gdy dołączę do rywalizacji mecz flagówki:P).

Długie podania? Niekoniecznie

Zapewne stawiacie właśnie na taką taktykę. Gdy przypatrzymy się rundzie zasadniczej z pewnością byłaby ona właściwa. Jednak nie na zbliżający się półfinał. Cytawa w swoim korpusie skrzydłowych ma Waszczyka i Sowińskiego; Krzelowski fenomenalnego Ostapowicza i wracającego po kontuzji Szafrana. Pasuje jak ulał- rzucać fly! Jedna i druga drużyna posiada również dobrych cornerbacków (choć u Torped na tych pozycjach grają wspomniani wcześniej skrzydłowi). Steelers w meczu ze Spartans dużo grali na TE Szczerbę. Podejrzewam, że powtórzą ten wariant by dać możliwość na niekonwencjonalne podanie do Ostapowicza. Cytawa potrafi nieźle biegać gdy stworzy mu się ku temu warunki.  W sobotę z długimi podaniami może być jak z "rowerami w Erewaniu".

Start o 12 na obiekcie przy ulicy Jachowicza

[poll id=62]