Oceniamy w 5 kategoriach mijający kulturystyczny rok.

Mamy już końcówkę 2010 roku, wiec czas na jego podsumowanie. Jaki był ten rok? Na pewno My Polacy możemy być  dumni z naszego jedynego rodaka w PRO  Roberta Piotrkowicza, który zadebiutował na Arnold Classic i Mr.Olympia. Na Olympii wygrywali raczej faworyci, chociaż nie wszyscy trafili z formą ale o tym dalej.

Aby bardziej zobrazować  lepiej mijający rok, pozwoliłem sobie stworzyć  6 kategorii, które pomogą wam w pigułce podsumować 2010 rok wśród PRO zawodników.


1. Najlepszy kulturysta 2010 roku: Jay Cutler
Tutaj nie było wątpliwości, został nim oczywiście Mr.Olympia 2010 roku czyli Jay Cutler. Chociaż nie było to takie pewne, gdyż wielu obserwatorów obstawiało Phil'a Heath'a lub Kai'a Greene'a. Jednak ostatecznie stary mistrz zmiażdżył rywali. Tym samym zdobył swój 4 tytuł najlepszego kulturysty roku.




2. Najgorszy kulturysta 2010 roku: Paco Bautista
Bez wątpienia dla mnie był to Paco Bautista. Zwisająca klata, za duże uda i pas. Ogólnie brak symetrii i estetyki to główne mankamenty jego sylwetki. Na Mr.Olympia 2010 zasłużenie zajął ostatnie 18 miejsce.




3. Największa wpadka 2010 roku: Kai Greene, Toney Freeman
Kai Greene po zdobyciu głównej nagrody na Arnold Classic 2010 i pokonując takich zawodników jak Phil Heath, Branch Warren i Dexter Jackson automatycznie został okrzyknięty jako główny pretendent do zdobycia statuetki Sandowa. Mógł z nim wygrać tylko Jay Cutler. Jednak ostatecznie Kai zajął bardzo niską 7 pozycję. Był to na pewno przypadek przy pracy ale jednak wpadziocha roku do niego wędruje.

Na drugim miejscu uplasował sie Toney Freeman, który został zatrzymany w Szwecji w związku z podejrzeniem posiadania środków dopingujących. Nie będę się za wiele rozpisywał bo to temat trochę skomplikowany ale odsyłam Was do tu i tu.


4. Najbardziej niedoceniony kulturysta: Michael Kefalianos
Michael Kefalianos, kolos z Gracji. W 2009 roku zajął na Olympii 16 miejsce. Ten rok miał być  krokiem w przód. Wystarczyło tylko się zakwalifikować  zająwszy któreś z pierwszych 3 miejsc na IFBB zawodach. No właśnie wystarczyło...
A wiec zaczynamy:
Grand Prix Australia 4 miejsce, Europa Show of Champions Bodybuilding 4 miejsce, Pro Bodybuilding Weekly Championships w Tampa 5 miejsce, Europa Battle of Champions Mens Bodybuilding 4 miejsce, Europa Super Show Men's Bodybuilding Results 5 miejsce. Pięć konkursów i nic, zawsze tuż za podium. Czy to pech, czy może czegoś mu zawsze brakowało? Może 2011 będzie lepszy, czego mu najserdeczniej życzymy.




5. Najbardziej zapracowany zawodnik: Michael Kefalianos, Hidetada Yamagishi
Michael Kefalianos, Hidetada Yamagishi Ci dwaj panowie to prawdziwe maszynki do zdobywania trofeów kulturystycznych. Jeden zaliczył 5 konkursów drugi 4. To bardzo dużo widać , że ci zawodnicy kochają rywalizację i są to "kulturyści całoroczni"


Tak właśnie podsumowałbym rok 2010, który był dosyć ciekawy, chociaż brakowało mi świeżej krwi i nowych charyzmatycznym postaci. Myślę, że 2011 będzie lepszy i przyniesie wiele niespodzianek. Mam nadzieję, że "młode wilki" będą coraz bardziej napierały na weteranów, którzy na pewno tanio skóry nie sprzedadzą. 

Zgadzacie się z tymi mianowaniami? Czy jakieś kategorii brakuje?

Ja w imieniu całego portalu, życzę Wam  aby wszystkie plany, nawet te wydające się abstrakcyjne, udało się Wam zrealizować. Wytrwałości w treningu i diecie w nadchodzącym 2011 roku.

Pozdrowienia dla wszystkich fanów żelaznego sportu.