Katowiczanka Agnieszka Kaps to pierwsza dziewczyna w Polsce, która trenuje futbol amerykański na pozycji outside linebacker. Początek meczu  AZS Silesia Miners - Krakow Knights. Drużyna rycerzy w ataku,  running back biegnie z piłką, jest już pewny że nikt go nie zatrzyma, nagle przed nim jakby z podziemi wyrasta zawodnik górników, z numerem 10 na koszulce biegnie i powala go na ziemie. Obrona Miners zbiega za pole. Numer 10 zdejmuje kask. Ukazuje się ładna, dziewczęca twarz i kasztanowe włosy. To Agnieszka Kaps. Pierwsza kobieta w polskim futbolowym światku. 19-latka kocha sport. Przez siedem lat trenowała badminton i judo. Jednak szybko zrezygnowała z tych dyscyplin, ponieważ nie miała sobie równych. Zaczęła więc szukać sportu bardziej wymagającego. Zainteresowała się futbolem. Na trening AZS-u Silesia Miners przyszła za namową kolegi ze szkoły. Wcześniej wiedziała tylko, że to gra dla wielkich facetów w ochraniaczach. Jak sama mówi: „urzekła mnie przyjazna, wręcz rodzinna atmosfera w drużynie - wspomina. Wydaje mi się że na początku nie odbierali mnie do końca serio.  Myślę, że kiedy złamię sobie paznokieć to pójdę z płaczem do domu przekonali się, że nie jestem przeciętną dziewczyną i że daję sobie radę, Chociaż czeka mnie oczywiście dużo pracy. Tak! Futbol zawrócił mi w głowie - przyznaje. Wojciech Grzybek, menedżer i zawodnik "Górników" przyznaje, że Agnieszka jest bardzo silna i szybka, wcześniejsze sporty, które trenowała ukształtowały ją fizycznie. Ma też ogromne serce do walki. W drużynie nikt nie oszczędza Agnieszki. Ze względu na jej predyspozycje przydzielono jej bardzo odpowiedzialną pozycję outside linebackera!  W skrócie: mam zatrzymać i powalić na ziemię zawodnika biegnącego na mnie z piłką. Nie, nie boję się kontaktu. Judo się przydaje - uśmiecha się. Katowiczanka ma już za sobą debiut w barwach Minersów, zagrała w towarzyskim spotkaniu z drużyną z Krakowa. - Dopadł mnie lekki stres. Faceci są dużo więksi ode mnie. Byłam jednak pewna, że nic mi się nie stanie - mówi. By zagrać, Agnieszka musiała ubrać się w specjalny strój - kask na głowę, krata na twarz, ochraniacze na ciało. - Pożyczyłam od kolegi, wszystko pasowało – wyjaśnia. Teraz marzy o debiucie w Polskiej lidze futbolu Amerykańskiego. Może już niebawem się  to spełni - zobaczymy. Wywiad z Agnieszką Kaps. women2.JPG